Wspomnienia przeciwlotnika: 65 dywizjon rakietowy Obrony Powietrznej m. Władysławowo

(Jednostka Wojskowa 4646)

Ppłk w st. spocz. Ryszard Marek Sienkiewicz:

Ppłk Ryszard Sienkiewicz jest absolwentem Wojskowej Akademii Technicznej. Od sierpnia 1973 r. brał czynny udział w formowaniu 65 doar OPK jako Szef Służby Uzbrojenia i Elektroniki. Służbę w 65 doar OPK zakończył w grudnia 1976 r.
Od grudnia 1976 r. do marca 1979r. pełni obowiązki dowódcy baterii radiotechnicznej w 63 dr OP m. Rusiec, następnie do końca października 1982 r. pełni obowiązki SSUiE w 61 dr OP m. Małocice.
Od listopada 1982 do października 1993 r. służy w WAT na Wydziale Elektromechanicznym jako dowódca Parku Sprzętu, potem jako starszy konstruktor w Katedrze Budowy i Eksploatacji Rakiet.

SPIS TREŚCI

  1. Początki 65 dywizjonu ogniowego artylerii rakietowej OPK.
  2. Historia dywizjonu po 1976 roku.
  3. Dokumenty i fotografie…

1. Początki 65 dywizjonu ogniowego artylerii rakietowej OPK.
65 doar OPK powołany został rozkazem dowódcy 2 K OPK nr 0101 z dnia 24 sierpnia 1973r., wchodząc w skład wraz z bliźniaczym 64 doar 4 BA OPK im. Obrońców Wybrzeża.

Faktycznie już wcześniej, w czerwcu tego roku rozpoczęło się szkolenie kadry i żołnierzy zasadniczej służby wojskowej w Centrum Szkolenia Specjalistów Artylerii i Radiotechniki w Bemowie Piskim. Dywizjon miał być uzbrojony w zestaw S–125 Newa.. W końcu listopada do egzaminów przystąpiły składy osobowe 64 i 65 doar z 4 BA OPK z Gdyni i 66 i 67 doar z 26 BA OPK z Gryfic. Po podsumowaniu wyników szkolenia, okazało się , że pierwsze miejsce zajął 65 doar ze średnią ocen 4,76.

Po egzaminach skład osobowy udał się do miejsca postoju jednostki we Władysławowie, transportem kolejowym. Na miejscu okazało się , że nie zakończono jeszcze budowy budynków koszarowego i sztabowego, z tego powodu żołnierze zakwaterowani będą w koszarach batalionu radiotechnicznego w Poczerninie-Władysławowie, natomiast kadra zawodowa zakwaterowana będzie w kilku mieszkaniach służbowych, a do wykonywania czynności służbowych wykorzystany będzie budynek przeznaczony na wartownię i cele szkoleniowe, mieszczący się na strefie ogniowej.

Budynki koszarowy, sztabowy, magazyn wielofunkcyjny, magazyn amunicji budowane były na terenie kompleksu koszarowego na Rozewiu, gdzie stacjonowały już 55 kompania chemiczna Marynarki Wojennej, rozwiązywana Bateria Artylerii Stałej MW, kompania rozpoznania radioelektronicznego i skład osobowy posterunków obserwacyjnych MW, ok.6 km od Władysławowa.

Strefa ogniowa dywizjonu położona była w odległości 5 km od Władysławowa, przy drodze do Rozewia i Jastrzębiej Góry , na wysokości wsi Chłapowo, na bardzo pięknym i wysokim brzegu klifowym, przylegała od zachodu bezpośrednio do zalesionych stanowisk ogniowych Baterii Artylerii Stałej MW. Strefa ogniowa była faktycznie wybudowana, stanowiska startowe, schrony dla STZ, schron dla SNR gotowe do użytkowania, także strefa przeznaczona do elaboracji rakiet była gotowa do użytkowania, budowany był jeszcze tylko magazyn rakiet. Ponadto znajdowała się tutaj także Parkowa Stacja Obsługi i MPS. Na strefie startowej stała już RSWP Jawor i wysokościomierz. Jednak teren wymagał zagospodarowania, był pusty, błotnisty, gdzie niegdzie porośnięty żarnowcem, rachitycznymi, pojedyńczymi drzewami i trawą typową dla miejsc błotnisto-bagiennych.

Niektóre okolicznościowe foldery wydane z okazji kolejnych rocznic powstania jednostki podają , że stanowiska startowe budował skład osobowy jednostki, wcześniej karczując las. Nie jest to prawdą, las trzeba było sadzić, tam tylko gwizdał wiatr. Osobiście woziłem z żołnierzami z leśnictwa Darżlubie sadzonki sosny, młode brzozy, dęby, sadzone później pod kierunkiem kadry przez wojsko, tych sadzonek było kilka tysięcy.

Z inicjatywy dowódcy, kpt. Wiesława Kozikowskiego, “sposobem gospodarczym”, pod kierownictwem dowódcy baterii radiotechnicznej kpt. Kazimierza Marchewki wybudowano dodatkowo umywalnię i domek dla grupy bojowej , by nie spać w schronie w czasie pełnienia dyżurów. Przy tej inwestycji wsparcia udzielił por. Janusz Łuszczakiewicz, kierownik budowy strefy ogniowej z gdyńskiego pułku inżynieryjno-budowlanego. W późniejszym czasie wybudowano jeszcze w przyległym , głębokim jarze strzelnicę pod kierownictwem kpt. Waldemara Piankowskiego. Istniejący pojedynczy, stary schron pełnił czasowo rolę magazynu amunicji, później wykorzystany przez baterię radiotechniczną na pomieszczenia magazynowo-gospodarcze. Schron był prawdopodobnie elementem istniejącego tu od początku lat 50. batalionowego punktu oporu, częściowo już zlikwidowanego.

Wczesną wiosną 1974r. oddany został do użytku budynek koszarowy i nieco później sztabowy i magazyny. Jeszcze w grudniu 1973 r. kadra jednostki otrzymała nowo wybudowane mieszkania służbowe we Władysławowie przy ulicy Rybackiej, później przeadresowane na ulicę 1000 lecia Państwa Polskiego. Mieszkania dostali wszyscy, tylko kawalerowie mieli przydziały trzech na mieszkanie dwupokojowe, lepiej miał kierowca autobusu, żołnierz zasadniczej służby wojskowej, bomb. Jędrzejec, zamieszkał w jednopokojowej kawalerce z aneksem kuchennym. Kolejni członkowie kadry przybywający do jednostki otrzymywali mieszkania natychmiast. To była naprawdę świetna sprawa, niezbyt często zdarzało się, by całość kadry rozpoczynająca służbę w nowej, organizującej się jednostce, otrzymywała nieomal w dniu przybycia mieszkania i to jeszcze w nowych budynkach. Nawet obecnie w XXI wieku tak się nie zdarza w WP. W tych blokach zamieszkała także część kadry bliźniaczego 64 doar z Helu-Boru (JW 4640, dowódca – mjr Krzysztof Olszewski).

Wykaz żołnierzy zawodowych, przybyłych do garnizonu Władysławowo z Bemowa Piskiego po przeszkoleniu na zestaw S-125 Newa

L.p.NazwiskoStanowisko
1kpt. Wiesław Kozikowskidowódca dywizjonu i garnizonu Władysławowo
2kpt. Henryk Stoltmanszef sztabu – zastępca dowódcy
3por. Antoni Wojtowiczszef służb technicznych – zastępca dowódcy
4kpt. Waldemar Piankowskist. pomocnik szefa sztabu ds. operacyjno-szkoleniowych
5kpt. Kazimierz Marchewkadowódca baterii radiotechnicznej
6por. Mirosław Ulatowskidowódca baterii startowej
7por. Franciszek Czyżewskidowódca SNR – starszy oficer naprowadzania
8ppor. Ryszard Sienkiewiczszef służby uzbrojenia i elektroniki
9por. Robert Koszutadowódca plutonu obsługi technicznej
10ppor. Tomasz Ratkiewiczdowódca RSKP
11mł. chor. Krzysztof Kubackitechnik RSKP
12mł. chor. Marek Rosatechnik SNR (ON)
13mł. chor. Zbigniew Zawiślaktechnik UWW
14mł. chor. Henryk Urynowicztechnik UWK
15mł. chor. Edward Strzeszewskitechnik UNW
16kpr. (zaw.) Ryszard SobczykRSKP
17kpr. (zaw.) Zdzisław Majewskidowódca zespołów zasilania

Wykaz żołnierzy zawodowych, przybyłych bezpośrednio z WSO lub Szkół Chorążych

L.p.NazwiskoStanowisko
1ppor. Zbigniew Paroldowódca 1 plutonu startowego
2ppor. Antoni Karwowskidowódca 2 plutonu startowego
3ppor. Adam Okonekoficer naprowadzania (przybył w 1974 r.)
4mł. chor. Zbigniew Kowalczukdowódca wysokościomierza
5mł. chor. Roman Marlewskiinstruktor młodzieżowy (przybył w 1974 r.)
6mł. chor. Józef Rogowskiszef służby mundurowej

Wykaz żołnierzy zawodowych, przybyłych z innych jednostek

L.p.NazwiskoStanowisko
1kpt. Marian Paluchzastępca dowódcy ds. politycznych
2mjr Józef Łagoszkwatermistrz
3por. Jerzy Girndtszef służby samochodowej
4por. Józef Kowalskipom. szefa szt. ds. łączności – dowódca pluton łączności
5por. Edward Dawidowiczlekarz
6por. Andrzej Gawryśdowódca RSWP
7st. ogn. sztab. Witold Roguszewskidowódca plutonu ochrony
8st. ogn. Zdzisław Koszewskiszef baterii radiotechnicznej i pozostałych pododdz.
9ogn. Jarosław Dzikidowódca plutonu transp.-gosp. i magazynier mps
10ogn. Bogdan Rossapodoficer organizacyjno – ewidencyjny
11plut. Franciszek Strojekmagazynier służby żywnościowej
12chor. ??? Rychlewskiszef służby żywnościowej, po nim był ogn. Skoczeń
13plut. Stanisław Nowakkierownik kancelarii tajnej
14por. Czesław Wdowiakoficer KW, nie podległy dowódcy dywizjonu
15st. bsm. sztab.Klimas Gintowtkierownik WAK
15plut. Jerzy SobolewskiWAK
16st. bsm. ??? Zajączkowskiprofos aresztu garnizonowego, etatowo w 55 kompanii chemicznej MW

Wykaz pracowników wojska

L.p.NazwiskoStanowisko
1Janina Romanowskapraownik służby finansowej
2??? Frankpracownik służby żywnościowej
3Konrada Piankowskapielęgniarka
4Teresa Czyżewskakancelaria tajna

Wiosną 1974r. sprzęt oraz rakiety (96 bojowych, 4 szkolne) otrzymał pluton obsługi technicznej rakiet.

Dywizjon organizował się, urządzał w nowych koszarach, przygotowywał się do przyjęcia nowego sprzętu, szkolił się w ograniczonym zakresie. Późną wiosną 1974r., by nie utracić zdobytej wiedzy, umiejętności obsługi sprzętu i umiejętności pracy bojowej, trzon bojowy dywizjonu wyjechał do Warszawy, do 3 Łużyckiej Dywizji Artylerii OPK, by szkolić się w jej jednostkach wyposażonych w zestawy S-125 Newa. Były to 60 doar w Olszewnicy (Chotomowie) i 62 doar w Borzęcinie (Mariewie), dowodzone przez kpt.Stanisława Amanowicza i ppłk. Andrzeja Pawlucha. Pluton obsługi technicznej szkolił się w garnizonie, posiadał już sprzęt.

Przyszedł listopad 1974r., w końcu miesiąca przybył długo oczekiwany sprzęt, zestaw S-125M Newa, transportem kolejowym z ZSRR do stacji kolejowej Hel.

Wcześniej wiedzieliśmy, że w danym dniu, wieczorem można spodziewać się transportu. Dowódca zabronił oddalania się poza miejsce zakwaterowania, siedzieliśmy w mieszkaniach, oczekiwaliśmy na sygnał (większość kadry posiadała telefony służbowe). Oczekiwaliśmy po kilku u jednego z kolegów, ponieważ z okien widoczna była doskonale linia kolejowa na Hel, była cały czas pod nadzorem. Może się wydawać dziwnym , ale chcieliśmy jak najprędzej dostać wreszcie sprzęt, nasze swoiste podniecenie udzieliło się także żonom (niektórzy byli już żonaci). Jedna z pań była w tym czasie na dworcu we Władysławowie, widząc przejeżdżający na dużej prędkości wielki transport kolejowy, częściowo oplandekowany, z wojskową ochroną, biegiem wróciła do domu, by o tym powiadomić nas. A my, ubrani już w mundury polowe, jeszcze bez rozkazu wyszliśmy do naszego autobusu, za chwilę przyszedł dowódca, kpt. Kozikowski i udaliśmy się do jednostki, jeszcze po drodze przypomniał kto jakie ma zadanie, telefonicznie powiadomiony oficer dyżurny, ogłosił alarm dla pododdziałów.

W niedługim czasie sformowaną kolumną pojazdów udaliśmy się na Hel, po półgodzinnej jeździe byliśmy na bocznicy kolejowej. Przystąpiliśmy do rozładunku transportu. We wczesnych godzinach porannych na bocznicy pojawił się dowódca brygady płk Feliks Jachnicki z oficerami wydziału technicznego brygady, byli zaskoczeni, że nie czekając na ich przybycie i “pomoc”, nieomal zakończyliśmy rozładunek, a wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów. Dowódca brygady z kwaśną miną nie omieszkał wytknąć tego dowódcy dywizjonu.

Otrzymany sprzęt różnił się od dotychczas znanego w Polsce, był to zestaw S-125M, a najbardziej widoczne zmiany poza niektórymi parametrami sprzętu , widoczne były gołym okiem: w baterii radiotechnicznej monitory TV w kabinie UNK i kamera TV na kolumnie antenowej, czyli kanał telewizyjny, natomiast w baterii startowej wyrzutnie czterobelkowe, czyli zwiększona jednostka ognia z 8 na 16 rakiet, także zamiast dwóch elektrowni ESD-100, w powiększonej przyczepie jedna ESD-200.

Po rozwinięciu sprzętu musieliśmy kilka dni poczekać na przyjazd z ZSRR oficjalnych przedstawicieli producenta, którzy formalnie przekazali go nam. Sprzęt uruchomiono, wykonano kontrolę funkcjonowania….

W wolnym czasie po przekazaniu sprzętu, miałem zająć się dwoma radzieckimi przedstawicielami, wybawili mnie z organizowania jakiegoś programu, chcieli zobaczyć stripteas, nie musieliśmy jechać daleko, we Władysławowie, w dość podłym lokaliku, za to czynnym całą dobę, pod warunkiem, że jest w miarę czynny klient, o nazwie “Bar błękitny”, mieszczącym się w kaszubskiej chacie, raz w tygodniu, na betonie, przy szafie grającej występowała taka dama. Na te występy udała się z nami większa grupa kolegów, Rosjanie byli zachwyceni.

Zaczęła się intensywna nauka, egzaminy goniły egzaminy. Wiosną 1975 r. dywizjon wyjechał na zgrywania na poligon w Pieniężnicy, po powrocie w czerwcu udał się na strzelania bojowe do ZSRR gdzie wykonał zadanie bojowe uzyskując ocenę 4,80. Na strzelania udał się cały skład osobowy szkolący się wcześniej w Bemowie Piskim , oraz pozostali związani z pododdziałami bojowymi. Po powrocie ze strzelań, zdaniu stosownych egzaminów, w lipcu 1975 r. 65 doar włączony został w system dyżurów bojowych 2 KOPK.

Skróconymi grupami bojowymi dowodzili:

  • kpt. Wiesław Kozikowski – dowódca dywizjonu
  • kpt. Henryk Stoltman – szef sztabu – zastępca dowódcy
  • por. Antoni Wojtowicz – szef służb technicznych – zastępca dowódcy
  • ppor. Ryszard Sienkiewicz – szef służby uzbrojenia i elektroniki

Oficerowie naprowadzania:

  • por. Franciszek Czyżewski – dowódca SNR – starszy oficer naprowadzania
  • ppor. Adam Okonek – oficer naprowadzania
  • mł. chor. Marek Rosa – technik SNR

Oficerowie startowi:

  • por. Mirosław Ulatowski – dowódca baterii startowej
  • ppor. Zbigniew Parol – dowódca 1 plutonu startowego
  • ppor. Antoni Karwowski – dowódca 2 plutonu startowego

Ostrzelany już 65 doar wszedł w grafik dyżurów bojowych 4 BA OPK, i nie było to tylko siedzenie na strefie ogniowej. Nieomal nie było dnia by nie wisiał w powietrzu jakiś Atlantic, czy nie odwiedził RF-4 Phantom, na morzu zaś bujał się jakiś statek rozpoznania radioelektronicznego naszych obecnych przyjaciół. A przełożeni bardzo często sprawdzali naszą gotowość bojową, na każdym dyżurze bojowym ogłaszało nam alarm PłSD, położone zresztą niedaleko nas na Poczerninie.

Którejś chyba wrześniowej nocy 1976 r. obudziła nas syrena alarmowa, po kilkudziesięciu sekundach zameldowałem się dyżurnemu odpowiedzialnemu PłSD. Oczekiwałem że postawi nam jakieś ćwiczebne zadanie, zaszyfrowane wg Tablicy sygnałowej, tym razem odezwał się bardzo po cywilnemu per panie Sienkiewicz (zawsze był nadzwyczaj regulaminowy i mieliśmy o nim dość jednoznaczną opinię) i powiedział, że to prawdziwy alarm bojowy, byśmy się nie denerwowali, następnie podał nam prawdopodobne parametry celu, który naruszył granicę wód terytorialnych.

Wykryliśmy wskazany cel, był bardzo szybki, manewrujący w zakłóceniach, na niskiej wysokości, ale już go nie straciliśmy z ekranów. Po moich meldunkach odpowiedzialny był coraz bardziej zdenerwowany i próbował nas niepotrzebnie uspokajać, a rakiety były włączone już na przygotowaniu 1, zaczęła pracę aparatura pokładowa rakiet (strzelalibyśmy serią 2 rakiet), obsługi wyrzutni ukryte w schronach. Wszyscy pracowaliśmy jak automaty, wydawałem komendy otrzymywałem potwierdzenia, cel manewrował przekraczał granicę wód terytorialnych i wychodził cały czas zakłócał i słyszałem z PłSD, panie Sienkiewicz nie denerwujcie się, decyzja musi być podjęta na najwyższym szczeblu, po chwili przychodzi informacja: zaraz zajmą się nim MiGi z Pawilonu (34 plm OPK z Babich Dołów) i właściwie tak to się skończyło, tylko wcześniej przechwycili go wschodni sąsiedzi i odprowadzili w rejon cieśnin duńskich (był to amerykański RF-4). Tylko żołnierze byli bardzo zawiedzeni i pytali: panie poruczniku, czemu pan nie strzelał? Oficerem naprowadzania był doskonały por. Franciszek Czyżewski, oficerem startowym por. Mirosław Ulatowski.

Jeszcze kilka słów o pozycji 65 doar w garnizonie. Garnizon Rozewie był garnizonem Marynarki Wojennej, podlegał dowódcy 9 Flotylli Obrony Wybrzeża z Helu, dowódcą garnizonu był dowódca 65 doar OPK kpt. Wiesław Kozikowski, w skład garnizonu wchodziły wcześniej wymienione jednostki MW i OPK, a dowódcą batalionu radiotechnicznego był ppłk Tomaszewski i z tym był kłopot, ale po pewnym czasie dowódcy jakoś się dogadali.

Atmosfera pracy i służby w dywizjonie była doskonała, kadra szczególnie ta, która przybyła po przeszkoleniu z Bemowa Piskiego była mocno zintegrowana, było to zasługą dowódcy dywizjonu, który przyjął postawę nie tylko przełożonego, ale także trochę starszego kolegi.

Z okazji Dnia Wojska Polskiego, obchodzonego wtedy 12 października organizowane były świetne zabawy taneczne.

Z dywizjonem nawiązał współpracę Hufiec ZHP z Jawora na Dolnym Śląsku, kierowany przez hm. Tadeusza Koniaka, harcerze rozwijali swoje obozowisko w lesie przylegającym bezpośrednio do terenu koszar.

W ramach współpracy z Filmem Polskim, żołnierze statystowali w filmach “Gniazdo” i “Na srebrnym Globie”. W rewanżu dywizjon otrzymał od filmowców kolorowy telewizor, wtedy jeszcze rarytas.

Kpt. Wiesław Kozikowski, później jako płk dypl. mgr, dowodził 1 DA OPK w Bytomiu, a następnie był zastępcą dowódcy 2 K OPK w Bydgoszczy. Niestety przegrał wojnę z ciężką chorobą i zmarł w wieku 64 lat w kwietniu 2004 r. już na emeryturze. Nie żyją już także wspomniani mjr Józef Łagosz, mjr Kazimierz Marchewka, mjr Franciszek Czyżewski, chor. Henryk Urynowicz…

Wspomniany ppor. Zbigniew Parol zakończył służbę wojskową jako szef sztabu 2 KOPK.

W grudniu 2001 r. 65 doar został przeniesiony do byłego kompleksu koszarowego rozformowanej 4 Gdyńskiej Brygady Rakietowej OP w Gdyni-Grabówku i włączony został w struktury 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej OP, w sierpniu 2008 r. obchodził jubileusz 35 rocznicy powstania.

Koszary w Rozewiu i strefę ogniową przejął 43 batalion saperów Marynarki Wojennej, przeniesiony z Helu-Boru. Obiekty nie uległy takiej degradacji, jak większość obiektów rozformowanych dywizjonów rakietowych.

Ja rozstałem się z 65 doar w grudniu 1976 r.

2. Historia dywizjonu po 1976 roku.
Kolejne strzelania bojowe w Aszułuku (w byłym ZSRR) dywizjon wykonywał w 1979, 1985 i w 1989 roku. Strzelania bojowe w 1989 roku było ostatnim na poligonie w Aszułuku.

Ważnym wydarzeniem w życiu jednostki była wizyta w 1980 roku generała armii Wojciecha Jaruzelskiego. Poza wizytą w dywizjonie, odwiedził także miejsce zakwaterowania kadry zawodowej, był w mieszkaniu kpt. Franciszka Czyżewskiego.

W 1983 r., po 10-ciu latach dowodzenia, ppłk Wiesław Kozikowski przekazuje obowiązki dowódcy dywizjonem ppłk. Wiesławowi Publicewiczowi.

Po raz pierwszy miano przodującego dywizjonu 2 Korpusu Obrony Powietrznej dywizjon zdobywa w 1985 i potwierdza swoje wyszkolenie zdobywając miano przodującego dywizjonu 2 KOP w latach 1996, 1997, 1999 i 2000.

Ważnym wydarzeniem w życiu jednostki była wizyta w 1995 roku generała broni Tadeusza Wileckiego – Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

W 1997 i 1999 roku dywizjon uczestniczy w ćwiczeniu poligonowym związku taktycznego połączonym ze strzelaniami bojowymi, potwierdzając swoje wysokie umiejętności bojowe.

W grudniu 2001 roku, po rozformowaniu 4. Gdyńskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej, dywizjon zmienia miejsce dyslokacji na m. Gdynia (obiekty po sztabie 4 GBR OP) i wraz z 21. i 25. dr OP podporządkowany zostaje pod dowódcę 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej.

Dywizjon został przezbrojony z PZR S–125M Newa na jego zmodernizowaną w Polsce wersję S–125 Newa–SC.

Poczet dowódców 65 dr OP:

L.p.DowódcaOkres
1ppłk Wiesław Kozikowski1973 – 1983
2ppłk Wiesław Publicewicz1983 – 1985
3mjr Marian Teofilewski1985 – 1986
4ppłk Henryk Ćwik1986 – 1999
5ppłk Leszek Kuchnowski1999 – 2005
6ppłk Marek Kuchnowski2005 – 2011

W latach 2003–2005 dywizjon zabezpieczał strzelania bojowe na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych, potocznie zwanym poligonem w Ustce, jako “Zespół kierowania odpaleniem celów powietrznych”,

W 2007 roku dywizjon wykonał strzelania bojowe na poligonie w Ustce, w ramach ćwiczenia z wojskami pk. “ORZEŁ 07”. W trakcie strzelań poligonowych dywizjon otrzymał ocenę bardzo dobrą niszcząc 7 celi, w tym po raz pierwszy w historii strzelań z PZR S-125 Newa-SC dokonując bezpośredniego trafienia tarczy P–22.

Ministra Obrony Narodowej, Decyzją Nr 289/MON z dnia 6 czerwca 2008r, ustanawił doroczne Święto 65. dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej w Gdyni w dniu 24 sierpnia.

3. Dokumenty i fotografie…

Przewijanie do góry