Potok technologiczny rakiet przeciwlotniczych
1. Historia i definicje.
Podczas strzelań poligonowych oglądamy efektowne starty rakiet z wyrzutni i składamy gratulację strzelającym i słusznie. Jednak, gdzieś wcześniej pracowali na ten sukces żołnierze baterii technicznej, czy dywizjonu technicznego. W dniu strzelań nie widoczni. To im dedykuję ten artykuł.
Rok 1959, dokładnie z 9 grudnia 1959 Minister Obrony Narodowej wydaje Dyrektywę Nr 0049/Oper. w której określa terminy formowania i szkolenia jednostek artylerii rakietowej WOPK i OK. Jednostki rakietowe miały być formowane na bazie dotychczas istniejących jednostek artylerii lufowej. Jako pierwsze rozformowano 87 i 94 pułk artylerii OPL oraz 60 baterię dowodzenia ze składu 9 Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej OK. W ich miejsce, na mocy rozkazu dowódcy 1 Korpusu Nr 0037/Org. z dnia 8.03.1960 r., w terminie do 10 kwietnia 1960 sformowano cztery dywizjony ogniowe PZR SA–75 “Dwina” i jeden dywizjon techniczny. Dowódcą dywizjonu technicznego został mjr Jan Zdziech.
Tak zaczyna się historia elaboracji rakiet przeciwlotniczych w Polsce. Elaborację rakiet realizował dywizjon techniczny. Co oznacza słowo elaboracja? Według słownika – napełnianie nabojów materiałami wybuchowymi. Czy odpowiada to procesowi realizowanemu podczas przygotowania rakiet do pełnej zdolności bojowej? Nie do końca. Bardziej popularne w wojskach rakietowych było pojęcie potoku technologicznego. Potok technologiczny jako metoda przygotowania rakiet przy daleko idącym zmechanizowaniu czynności z jednoczesnym zachowaniem ścisłej kolejności i ciągłości w wykonywaniu poszczególnych prac przez wyspecjalizowane zespoły (drużyny).
W ramach potoku technologicznego wykonywano montaż, zbrojenie i napełnianie rakiet sprężonym powietrzem, paliwem i utleniaczem. Dywizjon techniczny był w stanie uruchomić jednocześnie dwie nitki potoku technologicznego. Poważnym problemem był jednak dowóz rakiet do dywizjonów ogniowych. Odległości od dywizjonów technicznych do dywizjonów ogniowych były spore. Dochodziły problemy logistyczne związane z transportem i jego ochroną. Dlatego, podczas formowania 26 Brygady Artylerii OPK w 1967 roku zrezygnowano z dywizjonu technicznego, zmieniono strukturę dywizjonów ogniowych dodając pododdziały o nazwie bateria techniczna. Zdecydowanie poprawiło to możliwości dywizjonów ogniowych w zapatrzenie rakiet. Były to dywizjony ogniowe z PZR S–75M “Wołchow”.
W niniejszym artykule zostanie przedstawiona problematyka elaboracji rakiet w baterii technicznej dywizjonu ogniowego PZR S–75M “Wołchow”. Ze zrozumiałych względów, trudno o fotografie z tamtego okresu. Zawarte w artykule ilustracje 3D mają charakter wyłącznie poglądowy i nie są wiernymi replikami sprzętu technologicznego będącego na wyposażeniu baterii technicznej. Dla porządku dodam, że PZR S–75M to historia i nie ma już ich na uzbrojeniu Sił Zbrojnych RP.
Rakiety W–755 PZR S–75M dostarczane były do dywizjonów ogniowych transportem kolejowym z byłego ZSRR do najbliższej stacji kolejowej. Rakiety w transporcie kolejowym były nie uzbrojone i nie napełnione składnikami paliwa rakietowego. Oddzielnie transportowano I stopień rakiety (silnik startowy), II stopień rakiety, skrzydła i stateczniki, ładunek bojowy, paliwo i utleniacz.
Do przewozu rakiet z transportu kolejowego służyły naczepy transportowe MMZ i ciągniki samochodowe Ził–157.
Na naczepie MMZ można było przewozić dwie rakiety w fabrycznych opakowaniach zwanych tarami (tara nr 1 – II stopień rakiety, tara nr 2 – skrzydła i stateczniki, tara nr 3 – silnik startowy itd.). Oczywiście była możliwość załadunku w zależności od potrzeb, rakiety + skrzydła i stateczniki lub silniki startowe.
Po rozładunku rakiet z transportu kolejowego, trafiały one na płaszczyzny składowania na terenie baterii technicznej. Paliwo i utleniacz przewożono cysternami ZAK–21 lub w zbiornikach i przechowywano je na specjalnych płaszczyznach (obwałowania, system neutralizacji utleniacza).
W opakowaniach fabrycznych rakiety mogły być przechowywane na otwartych płaszczyznach wiele lat. Dla przykładu tara nr 1 z II–gim stopniem rakiety posiadała szczelnie zamykany kołpak z wskaźnikiem informującym o stopniu zawilgotnienia gazu wypełniającego tarę z rakietą. Prawdopodobnie obojętny azot. W tarze były także woreczki z substancją pochłaniającą wilgoć. Z punktu widzenia gotowości bojowej, ten sposób przechowywania rakiet w baterii technicznej byłby mało ekonomiczny ze względu na długi czas konieczny na elaborację rakiet.
Dlatego też, po przyjęciu rakiet z transportu kolejowego uruchamiano częściowy potok technologiczny obejmujący montaż, zbrojenie i napełnienie sprężonym powietrzem zbiornika kulistego rakiety. W takim stanie rakiety przechowywano w tak zwanej pośredniej gotowości w magazynach rakiet (magazyny nr 7) i na naczepach PS–6R.
Oczywiście, część rakiet montowano, zbrojono, napełniano paliwem i utleniaczem. Rakiety te przekazywano do baterii startowej dywizjonu ogniowego gdzie pełniły dyżury bojowe na wyrzutniach SM–90.
2. Stanowisko nr 1 – montaż II–go stopnia rakiety.
Potok technologiczny rakiet z opakowań fabrycznych rozpoczynał się od stanowiska nr 1. Dwóch funkcyjnych i technik zdejmowali kołpak z tary nr 1 i wyciągano II–gi stopień rakiety na podstawiane do tary szyny. Następnie, za pomocą dźwigu samojezdnego ŻSH–6, przekładano rakietę na wózek montażowy.
W tym samym czasie dwóch funkcyjnych zdejmowało pokrywę tary nr 2 i wyciągało skrzydła i stateczniki. Po dekonserwacji przekładali je na wózek montażowy. Następnie uczestniczyli z pozostałymi funkcyjnymi w montażu skrzydeł do rakiety. Montażu skrzydeł nie wykonywano w przypadku gdy rakieta miała być przechowywana w magazynie nr 7 lub na naczepie PR-6R.
3. Stanowisko nr 2 – kontrola rakiet na RSKP.
Jeżeli był to potok technologiczny rakiet prosto z transportu kolejowego, ze stanowiska nr 1 rakieta trafiała na stanowisko nr 2. Tu odbywała się kontrola aparatury pokładowej rakiety za pomocą stacji kontrolno-pomiarowej KIPS. Rakiety po elaboracji przechowywane w baterii technicznej podlegały także okresowej kontroli. Z racji tego, że okresy sprawdzeń nie były częste, stacja kontrolno-pomiarowa KIPS była na wyposażeniu jednej na cztery baterie techniczne. Obsługa KIPS jeździła po dywizjonach dokonując sprawdzeń rakiet. Stojący za KIPS dystrybutor powietrza MS-10 służył do wydania powietrza podczas kontroli mechanizmów sterujących pracą sterolotek rakiety. Natomiast wiata, poza okresem sprawdzeń rakiet, służyła do przechowywania naczep do przewozu rakiet (PR–11B) lub jako stanowisko nr 3 do napełniania zbiornika kulistego rakiety sprężonym powietrzem.
4. Stanowisko nr 3 – napełnianie rakiety sprężonym powietrzem.
Fabrycznie, w zbiorniku kulistym rakiety, było powietrza pod ciśnieniem około 20 kG/cm$^2$. W czasie potoku technologicznego doładowywano zbiornik kulisty do ca 320 kG/cm$^2$ z dystrybutora MS-10. Powietrze pod ciśnieniem było niezbędne do sterowania serwomechanizmami sterolotek rakiety.
Powietrze pod ciśnieniem magazynowano w dystrybutorze MS–10. Do napełniania dystrybutora MS-10 służyła sprężarka powietrza UKS–400. W latach 70–tych był to jeden z najlepszych kompresorów powietrza na świecie. UKS–400 mogła wydawać powietrze o ciśnieniu 150, 230, 350 lub 400 kG/cm$^2$. Powietrze w procesie sprężania było filtrowane i czyszczone z resztek oleju i wody (pary wodnej). Osuszacze sprężarki pozwalały uzyskać powietrze charakteryzujące się punktem rosy minus 60 °C. Punkt rosy jest to temperatura, w której para wodna zawarta w powietrzu staje się nasycona (przy zastanym składzie i ciśnieniu powietrza), a poniżej tej temperatury staje się przesycona i skrapla się.
Na wyposażeniu sprężarki był psychrometr do pomiaru wilgotności powietrza. W największym skrócie działał następująco: wypolerowaną płytkę ochładzało się, aż do zauważenia na niej kropelek rosy, temperatura płytki określała temperaturę punktu rosy.
Sprężone powietrze przeznaczone do napełniania zbiornika kulistego rakiety podlegało surowym wymogom jeżeli chodzi o jego wilgotność. Wymagany był maksymalny, punkt rosy, – 55 °C. Napełnienie zbiornika kulistego wilgotnym powietrzem lub z resztkami oleju groziło wadliwą pracą serwomechanizmów sterolotek w wyniku skraplania i zamarzania wody w dyszach serwomechanizmów w trakcie lotu rakiety. Stanowisko nr 3 obsługiwał jeden funkcyjny i technik.
5. Stanowisko nr 4a – montaż silnika startowego.
Po napełnieniu rakiety powietrzem, przetaczano ją na wózku montażowym na stanowisko 4a, montażu silnika startowego. Silniki startowe przechowywane były w fabrycznych opakowaniach w postaci tar wykonanych z drewnianych kantówek i od wewnątrz zabezpieczone materiałem przypominającym papę. Silnik startowy wyjmowany był z tary za pomocą podnośnika widłowego z zamocowaną specjalną ramą z zaczepami do podnoszenia silnika i nie tylko. Silniki startowe posiadały fabrycznie załadowane paliwo stałe w postaci 12–tu lasek prochowych.
Pierwszym zadaniem funkcyjnych na stanowisku była wymiana pokrywy transportowej silnika na bojową. Pokrywa transportowa wykonana była ze stopu który się przepalał w przypadku niekontrolowanego zapłonu lasek prochowych.
Dzięki temu eliminowany był efekt ciągu silnika startowego i silnik nie latał po stanowiskach niszcząc po drodze obsługi, rakiety i sprzęt technologiczny. Pokrywa bojowa posiadała dwa gniazda na pironaboje do zapłonu podsypki prochowej. Po zamontowaniu pokrywy bojowej do której montowana była podsypka prochowa silnika startowego, sam silnik układany był na wózku montażowym na podporach pozwalających na wycentrowanie go w osi rakiety i w osiach 4 szpilek przedziału 7 rakiety. Po wycentrowaniu silnika, wsuwany był on na szpilki a te kontrowano nakrętkami. Obsługa stanowiska, trzy osoby funkcyjne. Do dalszego montażu rakietę przetaczano na stanowisko 4.
6. Stanowisko nr 4 – uzbrojenie w ładunek bojowy.
Stanowisko nr 4 to był specjalnie zaprojektowany budynek. W nim odbywały się prace związane ze zbrojeniem ładunku bojowego i samej rakiety. W budynku nie było żadnych urządzeń elektrycznych poza oświetleniem. Instalacja oświetleniowa wykonana była w technologii wymaganej dla budynków do przechowywania łatwopalnych i wybuchowych materiałów. Po wprowadzeniu rakiety na wózku montażowym do budynku, była ona podłączona do systemu uziemienia budynku.
Z tar wykonanych podobnie jak tary silników startowych, wyciągano za pomocą ramy i ręcznej wciągarki ładunki bojowe na wózek transportowy. Ładunek bojowy był uzbrajany w dwa WDM, mechanizmy z inicjującym ładunkiem wybuchowym. Pozwalały one na realizację procesów ostatecznego uzbrojenia ładunku bojowego w czasie lotu rakiety i nadanie mu odpowiednich charakterystyk rozlotu odłamków po wybuchu.
Natomiast zbrojenie samej rakiety polegało na odkręceniu przedziału pierwszego rakiety i odchyleniu go 90 stopni w stosunku do osi rakiety. Na wózek montażowy z rakietą nakładano ramę do której montowana była ręczna wyciągarka do ładunku bojowego. Ładunek bojowy podnoszony był za pomocą wyciągarki na wysokość osi rakiety i wprowadzany do przedziału nr 2 rakiety. Następował montaż ładunku bojowego do przedziału nr 2 rakiety za pomocą nakrętek, połączenie instalacji WDM za pomocą złączek elektrycznych. Przed połączeniem WDM do rakiety, obowiązkowo sprawdzano przyrządem pomiarowym (bez własnego źródła zasilania) czy w przewodach łączących rakietę z WDM nie ma napięcia. Na złącza naklejano banderolę z nazwiskami funkcyjnych dokonujących zbrojenia i zamykano przedział nr 1 rakiety.
W tym samym czasie dwóch funkcyjnych montowało stateczniki do silnika startowego. Montażu stateczników nie wykonywano w przypadku gdy rakieta przeznaczona była do dalszego przechowywania w magazynie nr 7 lub na naczepie PS-6R. W sumie na stanowisku nr 4 pracowało pięciu funkcyjnych i technik.
7. Stanowisko nr 4b – przeładunek rakiety na PR–11B.
Po wykonaniu prac na stanowisku nr 4 rakietę przetaczano na wózku montażowym na stanowisko 4b. Na stanowisku 4b następował przeładunek rakiety na samochód transportowo załadowczy (STZ) lub inaczej naczepa PR–11B.
Przeładunek rakiety z wózka montażowego na STZ dokonywano za pomocą dźwigu samojezdnego ŻSH–6 tylko w wariancie potoku technologicznego mającego za cel dostarczenia kompletnie przygotowanych rakiet do baterii startowej. Przeładunek dokonywał zespół w składzie 4 funkcyjnych, operator dźwigu i technik.
8. Magazyn nr 7.
W przypadku uruchamiania potoku technologicznego w celu przygotowania rakiet do przechowywania w magazynie nr 7, rakieta była przetaczana na wózku montażowym do magazynu nr 7. Sam magazyn był budynkiem zaprojektowany specjalnie do przechowywania uzbrojonych rakiet. Dotyczyło to szczególnie instalacji elektrycznej (oświetlenia), odgromowej i uziemienia budynku. Magazyn był ogrzewany (CO) i wyposażony w przyrządy automatycznie monitorujące wilgotność powietrza i temperaturę przez całą dobę. Magazyny nr 7 były oczkiem w głowie dowódców dywizjonów. Pastowano podłogi i dbano o wysoki poziom porządku. Magazyn miał wymiary ca 16 na 30 m i mógł pomieścić 12-16 rakiet na podstawkach i 12 rakiet na naczepach PS-6R.
Przeładunek rakiet z wózka montażowego na podstawki wykonywano za pomocą ręcznej suwnicy łańcuchowej. Dlaczego ręcznej? Ze względu na bezpieczeństwo, w magazynie nr 7 przechowywano rakiety częściowo zmontowane (bez skrzydeł i stateczników), napełnione sprężonym powietrzem i uzbrojone. Brakowało im tylko rakietowych materiałów napędowych (RMN), czyli paliwa i utleniacza.
W przypadku uruchamiania potoku technologicznego w celu przygotowania rakiet do przechowywania w magazynie nr 7 na naczepie PS–6R, rakieta była przeładowywana z wózka montażowego na naczepę PS–6R za pomocą dźwigu samojezdnego ŻSH–6. Dotychczas opisane elementy potoku technologicznego stosowano wyłącznie po przyjęciu rakiet od producenta i oczywiście podczas szkolenia obsług z pracy bojowej. Do tego celu bateria techniczna posiadała jedną rakietę szkolną do montażu i zbrojenia oraz dwie rakiety szkolno–bojowe. Rakiety szkolno–bojowe były w pełni sprawnymi rakietami jedna do treningu pracy bojowej podczas napełniania rakiety paliwem i druga do treningów przy napełnianiu rakiety utleniaczem.
W normalnych warunkach bateria techniczna osiągała wyższy stan gotowości bojowej przez osiągnięcie gotowości do elaboracji rakiet z magazynu nr 7. Z magazynów wyprowadzano naczepy PS–6R z rakietami i na ich miejsce wprowadzano naczepy PR–11B.
Za pomocą suwnic łańcuchowych przeładowywano rakiety na naczepy PR–11B i montowano do rakiet skrzydła i stateczniki. Z magazynu nr 7 rakieta przewożona była na stanowisko nr 5 (dystrybucja paliwa). W przypadku stwierdzenia odstępstw w normach napełnienia zbiornika kulistego sprężonym powietrzem, wcześniej odsyłano rakietę do uzupełnienia właściwego ciśnienia powietrza na stanowisko nr 3.
9. Stanowisko nr 5 – napełnianie rakiety paliwem.
W warunkach stałej dyslokacji, stanowisko nr 5 posiadało skromną rozbudowę inżynieryjną w postaci obwałowań chroniących zbiorniki paliwa.
Paliwo napełniano do rakiety za pomocą dystrybutora ZAK–41. W warunkach polowych paliwo przechowywano w cysternach ZAK–21. Wielkość wydawanej dozy paliwa do rakiety zależała od temperatury otoczenia. Wynosiła ona ca 169,5 kG. Paliwem była substancja o nazwie TG–02, mieszanina ksylidyny i trójetyloaminy. Ciecz łatwo ulatniającą się – oleista, koloru od żółtego do ciemno–brunatnego o specyficznym zapachu. Paliwo TG–02 było substancją trującą. Przy działaniu na skórę wywoływało oparzenia. Funkcyjni pracujący na stanowisku nr 5 byli obowiązkowo ubrani w kombinezony ochronne, maski ze specjalnymi filtrami, rękawicami i butami odpornymi na działanie paliwa TG–02. Kadra i żołnierze pracujący z TG-02 podlegali corocznym badaniom lekarskim w ramach grupy żołnierzy pracujących w zasięgu mikrofal i RMN. Sprawą kłopotliwą było pozbywanie się resztek paliwa ściekających z przewodów po zakończeniu prac jak i resztek które dostały się do gruntu. Nie było innego sposobu na ich neutralizację jak spalenie w specjalnej do tego przygotowanej stalowej wannie zebranych resztek lub ziemi skażonej paliwem. Po napełnieniu rakiety paliwem, rakieta była przewożona na naczepie PR–11B na ostatnie stanowisko potoku technologicznego, stanowisko nr 17 – napełnianie rakiety utleniaczem.
10. Stanowisko nr 17 – napełnianie rakiety utleniaczem.
W warunkach stałej dyslokacji, stanowisko nr 17 posiadało skromną rozbudowę inżynieryjną w postaci obwałowań chroniących zbiorniki utleniacza, stanowisko do neutralizacji rakiet (z resztek paliwa i utleniacza) i neutralizator utleniacza. Utleniacz napełniano do rakiety za pomocą dystrybutora ZAK–32. W warunkach polowych utleniacz przechowywano w cysternach ZAK–21. Wielkość wydawanej dozy utleniacza do rakiety zależała od temperatury otoczenia. Wynosiła ona ca 545 kG.
Utleniacz o nazwie AK–20K był roztworem czterotlenku azotu N$_2$O$_4$ i kwasu azotowego. Była to ciecz koloru czerwono–brunatną, szybko utleniającą się, silnie dymiącą na powietrzu i o silnych właściwościach żrących. Przy krótkotrwałym działaniu na skórę wywoływał oparzenia. Wdychanie oparów utleniacza kończyło się oparzeniami płuc. Temperatura wrzenia (w zależności od zawartości azotu): od +49,5 do +54°C powodowała kolejne problemy eksploatacyjne. Funkcyjni pracujący na stanowisku nr 17 byli obowiązkowo ubrani w kombinezony ochronne, maski ze specjalnymi filtrami, rękawicami i butami odpornymi na działanie utleniacza AK–20K. Kadra i żołnierze pracujący z AK–20K podlegali także corocznym badaniom lekarskim w ramach grupy żołnierzy pracujących w zasięgu mikrofal i RMN. Z racji swych właściwości żrących i powodujących szybką korozję metali, projektanci rakiety przewidzieli wariant napełniania rakiet dyżurnych (w bateriach startowych) utleniaczem tuż przed załadowaniem jej na wyrzutnię rakietową ze zbiornika umieszczonego na naczepie PR–11B. Miało to na celu przedłużenia okresu eksploatacji rakiety w trybie dyżurnym. Niestety dochodziło do wielu wypadków poparzenia obsług utleniaczem i w końcu zrezygnowano z tej metody napełniania rakiet utleniaczem.
Natomiast w bateriach technicznych obowiązywała zasada, że podczas napełniania rakiet utleniaczem, na stanowisku obowiązkowo był lekarz i sanitarka. W stałej gotowości do wydania wody, była także na stanowisku nr 17 popularna woziwoda – samochód neutralizacyjny 8T311. Po kolejnych wypadkach, dodatkowy nadzór nad pracami na stanowisku 17 sprawowali dowódcy baterii technicznych i zastępcy dowódcy dywizjonu ds. technicznych. W przypadku polania skóry utleniaczem jedynym skutecznym środkiem było natychmiastowe polanie skażonego miejsca silnym strumieniem wody. Neutralizację resztek utleniacza można było wykonywać w neutralizatorze. Stanowiły go szereg komór wodnych z filtrami zawierającymi czynnie chemicznie substancje neutralizujące kas azotowy. Z ostatniej komory, woda oczyszczona z kwasu azotowego odprowadzana była do ścieków.
Stanowisko nr 17 było ostatnim ogniwem potoku technologicznego. Zmontowane, uzbrojone, napełnione sprężonym powietrzem, paliwem i utleniaczem rakiety przekazywano na naczepach PR–11B do baterii startowej dywizjonu ogniowego. Tam rakiety były:
- ładowane na wyrzutnie rakiet;
- utrzymywane w gotowości do załadunku na wyrzutnie na naczepach PR–11B;
- przeładowywane na polowe stojaki RSP-1.
Bateria startowa posiadała 12 stojaków RSP–1. Były one rozwijane w wyższych stanach gotowości bojowej w rejonach rozśrodkowania rakiet.
11. PS–6R – polowy potok technologiczny.
Bateria techniczna, w wyższych stanach gotowości bojowej, po wykonaniu elaboracji rakiet z magazynów nr 7 (rakiet na podstawkach), przegrupowywała się w rejon rozśrodkowania gdzie kontynuowała potok technologiczny w warunkach polowych z naczep PR–6R.
Naczepy PS–6R zaprojektowano w Wojskowej Akademii Technicznej. Pierwotnie, gdzieś do roku 1975, jako ciągniki stosowane były samochody marki TATRA produkowane w byłej Czechosłowacji. Niestety, zastąpił je Kraz 255, pomimo tego, że nie pasował w 100% do naczep PS–6R. Krazy miały za wysoko położony zaczep siodłowy. Efektem tego, naczepa była przewożona pod pewnym kątem w stosunku do drogi i ledwo mieściła się w bramach wjazdowych do magazynów nr 7. Naczepy PS–6R pozwalały na przechowywanie i transport sześciu rakiet. Stan montażu i uzbrojenia rakiet przechowywanych na naczepach PS–6R pozwalał w warunkach polowych zredukować stanowiska polowego potoku technologicznego do trzech. Były to stanowisko przeładowania rakiet z PS–6R na naczepę PR–11B, stanowisko napełniania paliwem i stanowisko napełniania utleniaczem.
Przeładunku rakiet z naczepy PR–6R na PR–11B dokonywano za pomocą dźwigu samojezdnego ŻSH–6. Dalej rakieta przechodziła proces elaboracji opisany wcześniej na stanowiskach nr 5 i 17.
12. Posłowie.
W dywizjonach ogniowych obsługiwanych przez dywizjony techniczne, z czasem zaczęto wprowadzać rozwiązania, pozwalające na poprawę możliwości dywizjonów w zaopatrzenie w rakiety. Powstawały magazyny rakiet wzorowane na magazynach nr 7 z 26 BR OP. W dywizjonach ogniowych powoływano nieetatowe grupy elaboracji rakiet. Najczęściej rekrutowały się one z obsług baterii startowej. Zaprojektowano i wdrożono do eksploatacji urządzenia pozwalające na wydawanie dozowanych wielkości paliwa i utleniacza do zbiorników rakiety.
